Się nazywa niefart!

lut
12
2011

Od 1990 roku Rosjanie przewiercają sią do leżącego pod czterokilometrową warstwą antarktycznego lodu jeziora Wostok. Na myśl o nim ślini się każdy biolog i paleontolog, bo jezioro było kompletnie odizolowane od reszty biosfery przez – drobiazg – co najmniej 15 000 000 lat. Żywa skamieniałość to jedno, ale cały sfosylizowany ekosystem? Oh, gimmie, gimmie, gimmie!

No i masz! Już był w ogródku, już witał się z gąską… to jest, już zostało raptem zakichanych dwadzieścia dziewięć metrów do końca – i szlaban. Rosjanie byli zbyt optymistyczni, przez pierwsze trzy i pół kilometra lodu termowiertła wchodziły weń jak w masło, po czym, bach! trafili na lód o strukturze monokrystalicznej, twardej jak granit. I tak dodrążyli się do H -29m, kontynuować jednakowoż nie mogąc, bo, że tak kolokwialnie powiem, w trzy tyłki by zamarzli.

Dwadzieścia dziewięć metrów! I co teraz? Zalać na zimę dół naftą! Na to jednak nie chce wyrazić zgody międzynarodowa społeczność badawcza, ze strachu przed zakontaminowaniem podlodowcowej oazy czasu. Rosjanie zaś, co zrozumiałe, nie chcą, by ich dwudziestoletni wysiłek poszedł wniwecz. Niby Antarktyda, a zrobiło się gorąco.

4 komentarzy

  1. Doman
    Dodano Luty 23, 2011 godz. 1:06 pm | Permalink

    Pamiętam jak wiele lat temu czytałem o tym jeziorze w Wiedzy i Życiu. Przy czym o ile pamięć mnie nie zawodzi rozważana była automatyczna sonda, która miała topić lód od spodu tak, żeby otwór nad nią zamarzł zanimdotrze do jeziora (aby zminimalizować ryzyko skażenia)

  2. Wawrzyniec Podrzucki Wawrzyniec Podrzucki
    Dodano Luty 23, 2011 godz. 2:26 pm | Permalink

    Z sondą termalną, która się przez lód przetapia (cryobot) albo przetapia/przewierca (np. wiertło termiczne Petera Weissa) jest jeden problem: nie pobierze taka sonda – fizycznie – próbek. Zostawi tylko za sobą wmarznięty w lód kabel transmisyjny. A właśnie na próbkach (wodzie i tym, co w niej ewentualnie mieszka) zależy naukowcom najbardziej. I do tego potrzeba zwykłej, otwartej dziury. :)

  3. DK
    Dodano Luty 26, 2011 godz. 9:22 pm | Permalink

    A co, według przewidywań naukowców, w tej wodzie może mieszkać? Mikroorganizmy? Czy może coś większego? ;)

  4. Wawrzyniec Podrzucki Wawrzyniec Podrzucki
    Dodano Luty 26, 2011 godz. 11:00 pm | Permalink

    Mikroorganizmy prawie na sto procent (bo jak dotąd nie znaleziono miejsca na Ziemi, które byłoby ich pozbawione). Co do organizmów wyższych, kto wie? Zanim jezioro zamknął lód, musiało być zbiornikiem słodkowodnym podobnym do innych. W żadnym razie nie liczyłbym jednak, jak co niektórzy, na znalezienie oryginalnego, dosłownie i w przenośni zamrożonego ekosystemu sprzed milionów lat. Jeżeli jakikolwiek tam teraz istnieje, to musi on być od pierwotnego zupełnie odmienny i nader egzotyczny. Pierwszy powód – eliminacja światła i w konsekwencji wszystkiego, co bezpośrednio bądź pośrednio zależy od fotosyntezy. Po drugie, wzrost ciśnienia, po trzecie,stężenie tlenu kilkudziesięciokrotnie wyższe od normy. I po czwarte ewolucja, która nigdy nie śpi. Jeżeli więc można być czymś tutaj podekscytowanym, to znalezieniem na naszej planecie środowiska jak z planety obcej. I organizmów zmienionych nie do poznania przez długotrwałą izolację oraz ekstremalne warunki.